Warsztaty teatralno-literackie

KABARECIK „Entuzjaści”

Warsztaty teatralno- literackie?

Brzmi poważnie i górnolotnie. A tak naprawdę jesteśmy kilkuosobową grupą entuzjastów, która szuka inspiracji u klasyków mniej lub bardzie poważnych, a następnie sama pisze scenariusze na rozmaite okoliczności.

Wydarzenia artystyczne opisuje Grażyna Daniewska.

ROK AKADEMICKI 2011/2012

19.10.2011r.
Gościnne występy

Zdarza się nam czasami występować przed publicznością spoza KUTW. 19 października br. zaproszono nas na spotkanie w krośnieńskim Kole Polskiego Związku Niewidomych.

 

 

Przyjęcie odbyło się w restauracji Hermina. Bawiliśmy publiczność bajkami Jana Brzechwy i Juliana Tuwima. Myślę, że spodobaliśmy się publiczności, gdyż zaproszono nas na następne spotkanie. Po występie bawiliśmy się przy muzyce razem z uczestnikami imprezy. Okazuje się, że niektórzy z nich wstąpili w tym roku na nasz uniwersytet.

 

 

 

 

 

 

21.10.2011r.
O przyrodzie na rajdowym szlaku

Ach to zwariowane studenckie życie! Doprawdy, impreza goni imprezę! I tak dwa dni po występie w Herminie zaprezentowaliśmy się w Zielonym Domku w Rymanowie Zdroju na zakończeniu  II Podkarpackiego Rajdu Starszaków. Było to finalne spotkanie uczestników czterech tras turystycznych, które tu miały swój koniec. W rajdzie wzięli udział słuchacze kilku uniwersytetów z Podkarpacia. Zostaliśmy podjęci obiadem, obdarowani turystycznymi gadżetami, a na koniec zaproszono nas na scenę.
Trema była ogromna, gdyż mieliśmy przed sobą 150-osobowa widownię, a sceny w Zielonym Domku z jej kablami i mikrofonami nie znaliśmy wcale. Nasze przedstawienie wpisało się znakomicie w tematykę wykładu p. Ewy Lipińskiej, Dyrektora Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska,  wygłoszonego  na inauguracji nowego roku akademickiego, a poświęconego niewesołej refleksji nad bezmyślnym stosunkiem człowieka wobec przyrody.
Tak więc opisywaliśmy rozpacz robaczka, który pewnego dnia w miejscu szemrzącego strumyczka ujrzał cuchnące bajorko. Porównywaliśmy świat ludzi i zwierząt na korzyść naszych braci mniejszych. Choć wnioski ze spektaklu płynęły niewesołe, publiczność zdawała się być całkiem zadowolona. Nagradzała brawami poszczególne scenki i podśpiewywała razem z nami. A ci, którzy na początku przeszkadzali nam rozmowami, na koniec chwalili przedstawienie.

19.11.2011 r.
„Entuzjaści” w szkolnej ławce

Złożyliśmy również wizytę w Miejskim Zespole Szkół Nr 5 na zaproszenie p. Agaty Kramarczyk, nauczycielki w tej szkole. Naszymi widzami byli uczniowie z klas 1-3. Bardzo to wdzięczna widownia. Dzieciaki rezolutnie odpowiadały na pytania ze sceny. Potrafiły wymienić nazwy rzadkich ptaków, rzek.Wiedziały nawet, że Wieprz to rzeka. Emocjonowały się bardzo podpowiadajac panu Sumowi, który nie potrafił rozwiązać zadania matematycznego, ile to jest „odjąć zero od dziesięciu”. Wykazały się też znajomością życia, wyrokując,że pani Czapla i pan Żuraw na pewno nie zostaną mężem i żoną. Na koniec wręczyły nam czekoladki i różyczki.
Pani Dyrektor podziękowała nam za dziecięcy śmiech i rozbawienie i wyraziła podziw dla naszego entuzjazmu, że chce się nam tworzyć teatrzyk, poświęcając czas, energię i emocje.
Na koniec nastąpiła także wymiana doświadczeń międzypokoleniowych, gdyż okazało się, że kilku naszych aktorów uczęszczało przed laty do tej właśnie szkoły.

Komedianci – grasanci …

…, ponieważ dosłownie grasujemy po naszym malowniczym mieście. I tak
2 grudnia 2011 r.
odwiedziliśmy z bajkami przedszkole na Osiedlu Traugutta. W środku świątecznie już przystrojony hall z wielkim bałwanem i mnóstwem ozdób zimowo – choinkowych. Pani dyrektor podjęła nas ciastem i kawą, co stworzyło miły nastrój bezpośredniości. Inne panie z personelu też uśmiechały się życzliwie i z zaciekawieniem. Jednak dopiero spotkanie z dzieciakami okazało się prawdziwie wzruszającym przeżyciem. Wpatrzone w nas okrągłe oczki, przejęte minki, gwałtowna gestykulacja w momentach „dramatycznych”…To dopiero prawdziwa poezja! Pani narrator wzruszyła się do łez i kiedy koleżanki pytały, czemu ma mokre oczy, nie potrafiła odpowiedzieć
Kiedy trema po przedstawieniu minęła, artyści z upodobaniem ustawiali się do zdjęć, a wielki bałwan skwapliwie towarzyszył im..

8 grudnia 2011 r.
Na zaproszenie jednej z sióstr zakonnych opiekujących się chorymi w hospicjum wystąpiliśmy również w tym niewesołym miejscu. Nasze przedstawienie oglądało kilku pacjentów, którzy mogli poruszać się o własnych siłach, a także pielęgniarki i salowe. Staraliśmy się bardzo, by na twarzach widzów pojawił się uśmiech. Nam jednak nie było wesoło, kiedy opuszczaliśmy to miejsce…

15 grudnia 2011 r.
Tego dnia zaproszono nas na wigilijne spotkanie Amazonek w „Twiście” przy ul, Pużaka. Mieliśmy trochę tremy, bo przecież dorośli zauważą więcej wpadek niż dzieci. Jednak mimo zaangażowania w akcję przedstawienia zauważyliśmy, że śmiech i brawa występowały w miejscach przez nas pożądanych. Nasza interpretacja klasycznych już bajek Tuwima i Brzechwy spodobała się widzom wyraźnie. Po przedstawieniu zaproszono nas do wspólnego śpiewania kolęd. Było to bardzo sympatyczne spotkanie.

16 grudnia 2011 r.
Już nazajutrz po występie u Amazonek gościliśmy w Szkole Podstawowej Nr 14. Daliśmy dwa przedstawienia dla klas I – III i IV- V. Jak zwykle dzieciaki współpracowały z nami entuzjastycznie. Na to byliśmy już przygotowani po poprzednich doświadczeniach. Okazało się jednak, że ich wychowawczynie bawiły się równie dobrze. Po przedstawieniu niektóre z nich otoczyły wianuszkiem naszą koleżankę Zosię Wójtowicz, gdyż ze wzruszeniem rozpoznały w niej swoją dawną „panią’. Sesja zdjęciowa , która nastąpiła potem, upamiętniła tę miłą chwilę. W podziękowaniu zaproszono nas na słodki poczęstunek i wręczono wigilijny stroik.

Mamy już bogate plany artystyczne na nowy rok, gdyż zaproszono nas do kolejnych szkół. Jak to dobrze, że Jan Brzechwa i Julian Tuwim napisali kiedyś swoje bajki – bawiły nas w dzieciństwie i, o dziwo, nadal czerpiemy z nich radość.

W nowym roku naszych peregrynacji ciąg dalszy…

13.01. Szkoła Podstawowa Nr 3.

Tam też przedstawiliśmy bajki. Dzieciaczki bardzo grzeczne, ubrane w jednakowe mundurki, wyglądały trochę jak latorośle z jakiegoś chińskiego kantonu. Emocjonowały się strasznie, zwłaszcza w trakcie operacji matematycznych, których dokonywał p. Sum. Niektóre podpowiadały nawet, że kiedy odejmie się zero od dziesięciu, wynik wyniesie 12!

W podziękowaniu za nasze popisy dostaliśmy serduszka ozdobione kwiatkami, własnoręcznie wykonanymi przez dzieciaki.

18.01. Szkoła Podstawowa Nr 6

W tej szkole p. Zosia Wójtowicz, nasza nadworna kabaretowa p.Czapla, przepracowała 37 lat! To się nazywa przywiązanie do miejsca pracy!

Zaproszono nas na dziecięcą zabawę karnawałową. Dzieciaki w fantazyjnych strojach i maseczkach…widownia mieniła się kolorami. Wysupływaliśmy z siebie ostatki naszych mocy twórczych, jednak niesposób było przedrzeć się przez ich podniecenie strojami i czekającą ich zabawą. Oklaskali nas czym prędzej i ruszyli w tany!

Na osłodę poczęstowano nas ciasteczkami w wyborze rozmaitym i podziękowano dobrym słowem…A co tam. Ważne,że przyszli płatnicy polskich emerytur bawili się świetnie!

19.01.2012r

I odbył się bal!

Uroczysty, karnawałowy. VIII już doroczny bal KUTW! W eleganckiej, a jednocześnie przytulnej restauracji „Wodnik”. Wzięło w nim udział ok. 50 słuchaczy naszej Uczelni i zaproszeni goście z życzliwego  dla nas ZSKU z p. Bogdanem Skotnickim na czele.

Radosne spotkanie rozpoczęły p. prezes B. Błażejowska i p. Marta Matelowska, przewodnicząca samorządu słuchaczy, powitaniami, w które włożyły wiele serca i  emocji.

Punktów kulminacyjnych było (wbrew definicji) kilka. Otóż najpierw była to galaretka na przystawkę, następnie danie główne na ogromnych półmiskach, barszczyk z obowiązkowym pasztecikiem, a na deser występ kabareciku „Entuzjaści”.

Spontaniczni artyści powrócili do tematu „Dziada i Baby”, aktualizując go wedle ostatnich okoliczności polityczno – społecznych, jakie wystąpiły w naszym kraju, w którym nudzić się nie sposób. I tak Anioły w swej dobroci ofiarowały naszym politykom maski i kaptury, by nie można ich było odróżnić od kiboli, w razie gdy się który wygłupi. Kibol to czy polityk ?- jednym słowem. Aktorzy pragnęli też wsiąść do pociągu byle jakiego, byle choć ruszył, nieważne dokąd!

Święty Mikołaj rozdawał prezenty doprawdy niezbędne, jak np. niebieska tabletka dla panów w gwałtownej potrzebie lub grzechotka do zabawy przed snem o wdzięcznej nazwie „Zamiast”.

Publiczność okazała się doprawdy wdzięczna! Klaskali tak długo, że trudno było przebić się z podziękowaniami. A potem była już tylko zabawa. Panie w wyrafinowanych, mieniącym się brokatem maseczkach doskonale bawiły sie wspólnie. Nieliczni niestety panowie starali się starać za tych, którzy pozostali w domu śledząc skoki narciarzy w ich HD telewizorach. Cóż, świetnie, że paru śmiałków wyłamało się z męskiej rutyny.

Balowaliśmy prawie do 24.00.Znów będzie co wspominać!

lutry2012
Bal w Twiście

Zaproszono nas ponownie na noworoczne spotkanie Towarzystwa Walki z Kalectwem do restauracji „Twist” przy ul. Pużaka. Wzięło w nim udział ok. 100 osób.

Pan prezes Stanisław Olbrycht powitał nas osobiście, zapewniając, że właśnie „Entuzjaści” ozdobią spotkanie nutką humoru i wyobrażni.

Poprzednim razem zapoznaliśmy to szacowne grono z naszą wersją dziejów Adama i Ewy. Tym razem dostarczyliśmy dalszego ciągu tej odwiecznej historii pod tytułem „Dziad i baba między diabłem i aniołem”. Biedni staruszkowie w naszym przedstawieniu zostali poddani zakusom mocy pozaziemskich i oczywiście pogubili się w morzu pokus.
Srebrne aureole i białe sukienki zdobiły anioły, diabelskie rogi i długie ogony podkreślały diabelskość diabłów. A że Walentynki blisko, św. Walenty rozdawał na koniec „miłosne” prezenty. A póżniej z ulgą, że pozbyliśmy się tremy, bawiliśmy się wspólnie z uczestnikami spotkania.

Podjęto nas obfitym poczęstunkiem, a jakże. Jednak najważniejsza była atmosfera wielkiej życzliwości i chęć cieszenia się wspólnym przeżywaniem dobrych chwil. Doświadczyliśmy tego po raz drugi wśród ludzi, którym niby trudniej… Zauważyliśmy trzy dziewczyny, na pewno bardzo chore. Ale jak one pięknie tańczyły!

11 lutego 2012 r.

Międzynarodowy Dzień Chorego – występy w hospicjum

W dniu 11 lutego ponownie odwiedziliśmy hospicjum, tym razem na zaproszenie dyrektora placówki ks. Marka Zarzycznego, który postanowił ozdobić szczyptą humoru obchody XX Międzynarodowego Dnia Chorego. O ile pierwsze nasze spotkanie z pensjonariuszami było smutnym doświadczeniem, tym razem od pierwszego momentu poczuliśmy się swobodnie i o dziwo -  radośnie.

Wystąpiliśmy w szpitalnej, przytulnej kaplicy na tle ołtarza! Chorym towarzyszyli członkowie rodzin, młodzi wolontariusze.  no i oczywiście pielęgniarki, siostry zakonne i księża. Ksiądz Dyrektor siedział gdzieś w tylnym rzędzie wśród publiczności i cieszył się razem z nią! Najmłodszym widzem była ok. 5-letnia dziewczynka.

Tak więc nasze przedstawienie bajek w wersji dla dzieci znalazło wdzięcznych odbiorców. Oklaskiwali Czaplę w wydaniu Zosi Wójtowicz, która jest wierną wolontariuszką hospicjum.Klaskali do rytmu piosenek o niedźwiadkach czy ptaszku z Łobzowa. Żywa reakcja publiczności spowodowała, że trema gdzieś się ulotniła i byliśmy radośni i spontaniczni jak rzadko kiedy. Ksiądz Marek, człowiek z natury wesoły i bezpośredni, stwierdził, że pierwszy raz w tej kaplicy miał zdarzyło mu się usłyszeć marsz weselny! Zaprosił nas ponownie w przyszłości, nawet z tym samym przedstawieniem. A już po spotkaniu przysłał maila z podziękowaniem.
Grażyna Daniewska

ROK AKADEMICKI 2010/2011

07.10.2010 r.

Inauguracja roku akademickiego SMAKI I ZAPACHY LATA

Nowy rok akademicki rozpoczęliśmy przedstawieniem pod wdzięcznym tytułem „Pub pod jeleniem”, gdyż lato to pora, kiedy pogłowie tych zwierzątek znacznie wzrasta w związku z indywidualnymi wyjazdami małżonków i małżonek. A właśnie letnie przygody były tematem naszego występu. Rolę tytułową , urokliwie jak zwykle, odegrał Antoś Niezgoda,który wkroczył na scenę z porożem na głowie.

Scenariusz tego przedstawienia powstał ze wspomnień i tekstów stworzonych na ich podstawie. Za kanwę posłużył m.in.rajd w Bieszczady i zdobycie szczytu Wielkiej Rawki.

Na koniec obiecaliśmy( za P. Prezes) słuchaczom naszej uczelni zajęcia z – hipoterapii! Studentom, wyraźnie zachęconym tą perspektywą, życzyliśmy wszystkich możliwych doznań związanych z doskonaleniem umiejętności ujeżdżania gniadoszy.

18.11. 2010 r.

„Entuzjaści” na uroczystym spotkaniu Towarzystwa Walki z Kalectwem.

Zostaliśmy zaproszeni przez pp.Martę i Czesława Matelowskich,  działaczy stowarzyszenia, na spotkanie w restauracji „Twist”, aby naszym spektaklem urozmaicić im wieczór. Staraliśmy się bardzo, by wypaść jak najlepiej i chyba udało się, gdyż publiczność przy stolikach nagradzała nas licznymi brawami i spontanicznym śmiechem.
Podjęto nas poczęstunkiem, a później ,już bez tremy, bawiliśmy się przy muzyce do końca przyjęcia.
Cieszymy się, że mogliśmy wystąpić również dla publiczności poza naszym uniwersytetem.

25.11.2010 r.

Andrzejkowe party
Tym razem w ANDRZEJKOWY WIECZÓR bawiliśmy się pod dachem naszej uczelni, czyli w ZSKU. Zabawę poprzedziły dwa wykłady, A później ENTUZJAŚCI, usadowieni za stołem jak na rodzinnym przyjęciu, bawili publiczność dowcipami. Wśród rekwizytów „okolicznościowych” jak mosiężny świecznik czy miska i klucz do lania wosku widownia śmiała się z głuchego pana hrabiego, któremu docinał służący czy zdradzanego męża- ot jak u Andrzeja na imieninach.

Biorąc pod uwagę częstotliwość naszych występów, sami potrzebowaliśmy odprężenia, więc bawiliśmy się razem z widzami.

Następnie wszyscy goście mogli skorzystać z dobrodziejstw szwedzkiego stołu i muzyki  przygotowanej przez naszych „mężów opatrznościowych”, czyli Cz. Matelowskiego i B. Janiszewskiego. Przy jednym stole z resztą zarządu i kilkoma zaprzyjaźnionymi osobami czuliśmy się jak rodzina.

17.02. 2011 r.

Na balu karnawałowym

Tym razem zakłóciliśmy swoją obecnością bal karnawałowy studentów wieku trzeciego w dniu 17 lutego b.r. W przedstawieniu pod tytułem „Był sobie dziad i baba, czyli …gość w dom, cukier do kredensu” przedstawiliśmy naszą współczesną wersję bajki J. I. Kraszewskiego.
Otóż według wersji „Entuzjastów” opartej na dogłębnej analizie społecznej tudzież psychologicznej dzisiejsi „staruszkowie” to eleganccy prężni ludzie, którzy spłacili już długi ojczyźnie i rodzince, a teraz wreszcie chcą nacieszyć się życiem.
Mają też swoje skryte marzenia. Ją raz na jakiś czas odwiedza Bocian…Karol, sąsiad. Jemu zaś marzy się rącza kolejarka, ubrana wyłącznie w służbową czapkę… Ach, te marzenia we wspólnej małżeńskiej sypialni po czterdziestu wspólnych latach….
Odwiedzają ich anioły i diabeł i obie strony mają dla nich swoją ofertę… Trudno dociec, która z nich bardziej nęcąca czy też bardziej podejrzana? Samo życie. Moralitet nasz kończy się stwierdzeniem, że chociaż tak bardzo staraliśmy sie, to i tak wyszło jak zawsze. Choć, być może gdybyśmy się nie starali – strach pomyśleć!
Jednak przecież nie jest nam źle na tym najgorszym ze światów. Podejrzewam, że oklaski w trakcie i po zakończeniu przedstawienia były wyrazem aprobaty dla naszych filozoficznych dywagacji.

02 czerwca 2010 r.

Bajki dla dzieci małych i tych…ciut starszych

Postanowiliśmy w tym roku uczcić Dzień Dziecka. Po pierwsze, żeby przypomnieć sobie czas, kiedy bajki Brzechwy i Tuwima przyjmowaliśmy dosłownie, po drugie, zaprosiliśmy na przedstawienie nasze wnuki – one przecież słuchają tych samych bajecznych arcydziełek,

Tak więc Czapla i Żuraw nie mogli się pobrać, choć trudno pojąć dlaczego. Biedronka wzgardziła Żukiem, bo przecież nie był piegowaty – trudna logika, ale któż zrozumie kobietę…Sum dokonywał trudnych obliczeń, a wredny Lin szydził z niego. I tak dalej…

Stroiki z krepiny, przygotowane przez nasze entuzjastyczne koleżanki, dodały atrakcyjności spotkaniu. Trudno ocenić, kto cieszył się bardziej – dzieci czy ich babcie i dziadkowie.

16 czerwca 2011 r.

Żegnaj szkoło na wesoło!

Na zakończenie roku akademickiego postanowiliśmy powtórzyć  nasze premierowe przedstawienie bajek. Tym razem przybyło wielu słuchaczy, którzy nie uczestniczyli w Dniu Dziecka. Zaszczyciły nas też bardzo życzliwe. Władze ZSKU, a także, reprezentująca Pana Prezydenta Miasta Krosna , Pani Grażyna Gregorczyk.
Każde przedstawienie poprzedzają ok. dwumiesięczne próby, a błysk na scenie (z oklaskami włącznie) trwa ok. 30 minut. Czyż nie jest to marnotrawstwo sił i środków?
Tym razem nie było dzieci, jednak publiczność i aktorzy spektaklu cieszyli się równie radośnie.

 

Nasza twórczość sceniczna w minionych latach

Zadebiutowaliśmy w styczniu 2009 r. występem noworocznym,  następnie był występ z okazji Dnia Kobiet, powitania wiosny i zakończenia roku akademickiego 2008/2009.
Każdy z nas jest współtwórcą kabaretu i o to chodzi!

Zapraszamy nowych entuzjastów, którzy wniosą własne inspiracje, zechcą śpiewać i śmiać się razem z nami podczas prób, a w finale wystąpić ku uciesze słuchaczy i usłyszeć gromkie, naprawdę , brawa.

Grażyna Daniewska

Występy kabareciku „Entuzjaści” wpisały się na stałe w działalność naszego uniwersytetu. Dajemy występy przy różnych okazjach, a tych nie brakuje.
Może więc pora przedstawić się i napisać co nie co o naszych występach, żeby Ci, którzy nas jeszcze nie oglądali,   przyszli na kolejny program.
Oto:
Tereska Szmyd – wielki, o pięknej barwie głos. Autorka wielu pomysłów scenicznych.
Ula Rygiel – ucieleśnienie wdzięku i radości.
Krysia Wierzganowska – nasz scenograf kabaretowy. Jej pomysły plastyczne ubarwiają każdy występ.
Boguś Janiszewski – w dużym ciele wrażliwe serce, pełen wigoru i entuzjazmu.
Antoś Niezgoda – w prywatnym życiu laureat imprez sportowych , zdobywca złotych i srebrnych pucharów w biegach długodystansowych, a na scenie wrodzona delikatność i ujmujący wdzięk.
Tadzio Pelczarski – strażnik dobrych manier i sensu słów. W fularze bardzo mu do twarzy.
No i ja, Grażynka Daniewska –  blond -autorka scenariuszy. Czasami poszukuję pomysłów u pp. Sztaudyngera czy Leca, a  w przypadku braku tychże w desperacji wymyślam coś sama.

O ostatecznym kształcie przedstawienia decydujemy demokratycznie wszyscy – bo tak ma być.

Rok 2009/2010 z kabaretem „Entuzjaści”

Stacja KUTW
Wakacyjny pociąg dojechał. Przywiózł studentów z Majorki, Izraela, i znad Jasiołki. Wspominaliśmy letnie burze i tęcze na wszystkich dostępnych nam niebach. Pełni słonecznych emocji, znowu spotkaliśmy się w naszej Alma Mater, czyli w dobrym towarzystwie. Nowy rok akademicki czas zacząć!

Andrzejki, Mikołajki i … szum starej płyty

Było elegancko. Świętując tradycyjne polskie obyczaje, w „Twiście”,  wspomogliśmy się niezapomnianym wdziękiem przedwojennych piosenek i sztafażem mody tamtych lat. Stylowe kapelusze, różowe boa, rękawiczki długie do łokcie, suknie z rozcięciem aż po udo pomogły nam przekazać choć odrobinę romantyzmu tamtych lat. Flesze błyskały- a jakże…!
Do zespołu dołączyli: Zosia Wojtowicz i Czesio Matelowski, znacznie wspomagając nasze siły twórcze.

Wiwat Poetko!
Uświetniliśmy 60. Jubileusz pracy poetyckiej p. Bronisławy Betlej. Grażynka dedykowała jej wiersz własnego amatorskiego pióra. Recytowaliśmy wiersze jubilatki. Kameralne spotkanie uwiecznione zostało ”rodzinną” fotografią.

Oczekiwanie Gwiazdki z  Mikołajem
Motywem przewodnim kolejnego przedstawienia była peregrynacja po wydziałach i wszelkich agendach Uczelni. Do sekretariatu UTW zgłaszali się wszyscy chętni do zrobienia szpagatu i gwiazdy, przepłynięciu 5 basenów i opanowania wielkiego słownika języka angielskiego. Finałem występy były prezenty od św. Mikołaja. Rozentuzjazmowani amatorzy otrzymali m.in. oleum na rozrost szarych komórek i młoteczek do wybijania z głowy Alzheimera.


Pierwszy krok w Nowy Rok

Tym razem gościliśmy w ”sali bankietowej” Krośnieńskiej Huty Szkła. Zgodnie z logiką wydarzeń niedawni adepci poszczególnych kierunków studiów brawurowo zdawali egzaminy. Stary rok witał przyjaźnie Młody Rok. Scenografię wzbogaciła Krysia z „odlecianymi” pomysłami, a także Czesio, który zadbała o dostojny wygląd p. Dziekan, która szermowała ocenami w/g uznania. A potem były tańce…

Dzień Kobiet
Ewy, Ewy, dajmy się całować! –zachęcaliśmy podczas przedstawienia okazji Dnia Kobiet. Analizowaliśmy precyzyjnie istotę odwiecznego konfliktu damsko-męskiego w jego codziennych przejawach z  .. rajskiej, biblijnej perspektywy. Wystąpiły wszystkie oczywiste rekwizyty: rajska jabłoń, owoc zakazany, wąż kusiciel, wałek na męża jako narzędzie perswazji. A Adam i Ewa byli nadzy, z listkami tylko… Ale się działo… O rany!
Dzień Ziemi
Międzynarodowe święto naszej Ziemi Matki obchodziliśmy w Nadleśnictwie Rymanów. Przy aplauzie widowni użalaliśmy się nad losem biedronek, słowików i osłów- gdyż ponoć tylko osły się żenią. Żałowaliśmy robaczka, który wypełznął na krzaczek i zamiast strumienia ujrzał cuchnące bajorko…itp. Pan nadleśniczy uwiedziony naszym wdziękiem zamówił nasz występ na Dzień Lasu!
Kwadratura koła, czyli gdzie głowa, gdzie szyja a gdzie …  sens!
Tym razem sensu w relacjach damsko-męskich poszukiwaliśmy wspólnie ze studentami UTW w Sanoku, w malowniczej scenerii tamtejszego skansenu. Była to pełna improwizacja, no bo czy będzie jakaś scena, czy będą mikrofony… nie wiedzieliśmy do ostatnich minut.
Jednak od pierwszej chwili widzowie bili brawo, śpiewali wspólnie i bawili się razem z nami. Aż byliśmy zdziwieni, że okazało się to takie łatwe. Postulat – musimy spotykać się częściej!
Spotkanie z mieszkańcami Domu Pomocy Społecznej w Krośnie
Postanowiliśmy choć trochę urozmaicić codzienność mieszkańców tego smutnego miejsca. Na spotkanie z nimi przygotowaliśmy opowieści o Adamie i Ewie w wersji cokolwiek uproszczonej, a także hymn „Radujmy się, dopóki jeszcze można”. Śmiali się, klaskali.. Daliśmy im choć odrobinę radości.
Wędrujemy, wędrujemy… czyli przedsmak wakacji
Na zakończenie roku akademickiego scenkami i piosenkami opowiedzieliśmy o naszych ostatnich dokonaniach turystyczno – krajoznawczych, czyli o zdobywaniu Chyrowej i Jaru Wisłoka. O tym jak jest fajnie, kiedy błoto strzyka do oczu albo jak się nurkuje w trawie w poszukiwaniu komórki, którą zostawiliśmy w własnym plecaku. Słuchacze bawili się razem z nami, a my  z nimi. I o to chodzi! Żegnaj szkoło! Witaj przygodo! Do zobaczenia w październiku!

Grażyna Daniewska